[2012.06.07] Mariusz Woda
Dodane przez Administrator dnia 07/06/2012 12:43:59
Urodził się 16 maja 1967 r. Od urodzenia mieszka na os. Stalowym. To nowohucianin z krwi i kości. Edukację zaczynał w Samorządowym Przedszkolu nr 99, następnie chodził do Szkoły Podstawowej nr 37 (obie placówki na os. Stalowym). W czwartej klasie został skierowany do Szkoły Sportowej nr 91 na os. Handlowym. Przyjęty do klasy o profilu piłki ręcznej uprawiał ten sport do 16 roku życia. Po ukończeniu podstawówki uczęszczał do Technikum Elektrycznego na os. Szkolnym. Po uzyskaniu dyplomu technika elektronika zupełnie zmienił kierunek zainteresowań – rozpoczął naukę w policealnym studium medycznym, znów wracając na os. Stalowe. Podjął edukację na kierunku: pracownik socjalny. Pomimo uczęszczania do szkoły dostał wezwanie, aby stawić się na Komisji Wojskowej. Nie został odroczony, dostał przydział do odbycia zastępczej służby wojskowej. Dzięki uprzejmości ówczesnej dyrektor szkoły na os. Stalowym, Stanisławy Urbaniak, mógł jednocześnie pracować w Straży Przemysłowej w nowohuckim Kombinacie, gdzie strzegł kasy głównej huty jako ochroniarz i studiować. W 1990 r. po ukończeniu nauki podjął pracę w Dzielnicowym Ośrodku Pomocy Społecznej na os. Zgody. Od tamtej pory nieprzerwanie pracuje w pomocy społecznej. Jak sam mówi, bardzo to lubi. - Kontakt z drugim człowiekiem, rozmowa z nim, to coś co daje mi energię. Koordynowanie działań, szukanie nowych rozwiązań, to te aspekty mojej pracy, które mnie nakręcają – wyznaje. W wykonywanej od lat pracy pomaga ludziom. W tej chwili zatrudniony jest na stanowisku: specjalista pracy socjalnej. Działa w zespole pomagającym osobom bezrobotnym i ich rodzinom. Jest pracownikiem terenowym. Mówi, że nie potrafiłby wysiedzieć za biurkiem i pracować jedynie z dokumentami. - Współpracujemy z wieloma instytucjami, z jednostkami budżetowymi, przedsiębiorcami – pełna dokumentacja pozwala na kompleksową obsługę naszych klientów. Praca papierkowa jest w dzisiejszych czasach konieczna – mówi, ale przyznaje, że jej nie lubi. I dodaje: - Może dlatego nigdy nie miałem aspiracji, by startować na stanowiska kierownicze. Moje obecne stanowisko pozwala mi czerpać z wykonywanych obowiązków pełną satysfakcję.
W pracy nie boi się wyzwań, lubi organizowanie różnych akcji. Włączył się czynnie między innymi w Wigilię dla samotnych, Wakacje w mieście czy akcję Drugie śniadanie. Od półtorej roku pełni funkcję radnego Dzielnicy XVIII Nowa Huta. Do pracy w samorządzie został namówiony przez współpracowników z MOPS-u oraz sąsiadów. Pierwszy raz spróbował i… od razu się udało. Może dlatego, że jest osobą, którą sąsiedzi kojarzą jako chętną do pomocy i zaangażowaną w wykonywane czynności. Choć sam ze śmiechem mówi, że sukces jest również zasługą jego babci Bronisławy, która była w jego życiu najważniejszą osobą. Prowadziła przez lata na osiedlu kiosk Ruchu, dzięki czemu i ona i wnuczek Mariusz byli na osiedlu Stalowym znani. W Radzie Dzielnicy jego kompetencje i znajomość środowiska lokalnego zostały docenione. Został członkiem Zarządu Dzielnicy. Współpraca z placówkami oświatowymi z ramienia MOPS-u spowodowała że w Radzie sprawuje nadzór merytoryczny nad Komisją Edukacji Kultury i Sportu. - Jestem niezwykle zadowolony ze współpracy z dyrektorami placówek oświatowych z terenu naszej dzielnicy – mówi. Podobnie jak w MOPS-ie, w radzie Mariusz chętnie włącza się w nowe pomysły i działania. Wśród nich na uwagę zasługują stworzenie Nowohuckiej Ligi Mistrzów, czyli międzydzielnicowych rozgrywek w piłkę nożną dla młodzieży szkół podstawowych i gimnazjalnych czy mniej spektakularna ale również niezwykle potrzebna akcja wymiany piasku we wszystkich przedszkolnych piaskownicach na terenie dzielnicy. Jako osoba, której szczególnie leży na sercu bezpieczeństwo dzieci zainicjował również zakup kamizelek odblaskowych dla wszystkich przedszkolaków z „osiemnastki”. Na os. Stalowym udało się, dzięki jego staraniom, poprawić stan kilku chodników. Walczył również o to, aby wymalować na biało czerwono pasy na ruchliwej Al. Solidarności pomiędzy os. Stalowym a Szkolnym. Udało się i dzięki temu przechodzący tędy uczniowie pobliskich szkół mogą czuć się bezpiecznie. Już dziś zapowiada, że wystartuje ponownie w wyborach tylko wtedy, jeśli jego działania okażą się efektywne i uda mi się zmienić coś na „jego Stalowym”, które chciałby zaopatrzyć w dodatkowe miejsca parkingowe.
Od 2009 r. pełni funkcję kuratora społecznego. W związku z tym wspomaga rodziny, które tego potrzebują, w funkcjach opiekuńczo wychowawczych. Od 18 lat jest szczęśliwym mężem. Z żoną Agnieszką mają dwoje dzieci. Synowie, Karol i Daniel, za przykładem taty, uczęszczali do Przedszkola nr 99, a teraz uczą się w SP nr 37. Czas wolny, którego wciąż mu brakuje, Mariusz spędza z rodziną. Wszyscy uwielbiają długie spacery. Wakacje najchętniej spędzają na Mazurach, gdzie całą rodziną wędkują i spacerują po lasach. W ciągu roku stara się aktywnie spędzać czas. Wraz ze współpracownikami z MOPS-u gra w siatkówkę, oprócz tego pływa i gra w piłkę nożną. W Nowej Hucie nie potrafi wymienić jednego ulubionego miejsca. Mówi, że cała stara Huta jest dla niego jak narkotyk. Upaja się nią i relaksuje, spacerując po niej z rodziną. Marzy mu się rewitalizacją Placu Centralnego – chciałby aby stanęła tam piękna podświetlana fontanna. Patrząc na jego determinację, już dziś możemy planować, że za jakiś czas będziemy przy niej siedzieć.
(ał)