[2012.04.12] CZAS POMYŚLEĆ O LESZCZACH
Dodane przez Administrator dnia 12/04/2012 17:28:54
Początek kwietnia nie zachwycił pogodą. Przelewało, a na dodatek nie było zbyt ciepło. Pomimo takiej pogody, 1 kwietnia nad nowohuckim zalewem przy ul. Bulwarowej pojawili się wędkarze. To oczywisty znak, że zaczął się nowy sezon. I większość łowiących nad zalewem nie narzekała. Prawie każdy złowił tego dnia po dwa przepisowe karpie. Ale to wyjątkowy zbiornik. Na innych wodach bywa różnie. Tak czy owak będzie się robić coraz cieplej i coraz większa liczba wędkarzy zacznie pojawiać się nad wodą. A wraz z ociepleniem, coraz lepiej zacznie żerować biała ryba – nie tylko karpie, ale i płocie, karasie, krąpie czy leszcze.
Leszcz, to moja ulubiona ryba późnej wiosny i lata. Jeszcze w latach osiemdziesiątych, w czasie wakacji, jeździliśmy z bratem codziennie nad zbiornik zaporowy w Czchowie – właśnie na leszcze. I nie było chyba nigdy wyprawy, z której nie przywieźlibyśmy siatki ładnych, trzydziesto-, czterdziestocentymetrowych leszczy. A wieczorami świeże ryby wędrowały na grilla. Pałaszując smakowite kawałki leszczowego mięsa, nie siedzieliśmy zbyt długo, ponieważ następnego dnia zrywaliśmy się przed świtem, by znów mknąć w okolice Czchowa. Dziś wszystko się zmieniło. Zbiornik miejscami jest bardzo zamulony. A i leszczy też wyraźnie mniej.
Ale warto tej ryby szukać. Najlepsze rezultaty jej połowu osiąga się właśnie wiosną - przez kilkanaście dni przed i po tarle oraz latem – od połowy lipca do końca sierpnia. Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że leszcze mają swój dzienny rytm żerowania. Przedświt, gdy nad horyzontem na wschodzie pojawia się poranna zorza, to początek intensywnego poszukiwania pokarmu. Później, gdy słońce wyraźnie wzniesie się nad horyzont, żerowanie praktycznie się kończy. Trwa trochę dłużej, gdy pogoda jest pochmurna. Druga fala leszczowych brań nadchodzi po około dwóch godzinach po pierwszej i trwa do momentu obeschnięcia rosy. Trzeci okres żerowania trwa dość krótko, a ujawnia się niekiedy w samo południe. I wreszcie następuje faza czwarta, na dwie, trzy godziny przed zachodem słońca. Leszcze biorą czasami także po zachodzie słońca, a nawet przed północą – tak dzieje się zwłaszcza w okresie letnim. Wielu wędkarzy o takiej właśnie porze łowiło piękne okazy dorodnych leszcze w Wiśle w okolicach Mogiły.
Warto też pamiętać, że leszcze, jak i wiele innych gatunków ryb, silnie reagują na gwałtowne wahania ciśnienia atmosferycznego, a przede wszystkim na jego spadek, wtedy praktycznie przestają żerować. Znaczenie ma także wiatr. Gdy woda w jeziorze jest silnie zmarszczona zachodnim, czy południowo-zachodnim wiatrem, wielu wędkarzy mówi, że to leszczowa pogoda. Faktem jest, że dostatecznie silny wiatr powoduje mieszanie wody w jeziorze, co poprawia znacznie tzw. warunki tlenowe. I chociaż leszcz, jeśli chodzi o natlenienie wody, nie ma jakichś specjalnych wymagań, to jednak po dopływie tlenu zaczyna żerować znacznie lepiej. To może właśnie dlatego, gdy po kilku dniach silnego wiatru przyjdzie dzień spokojny, brania leszczy mamy murowane.
Jakub Kleń