[2011.11.24] Do Szwecji nam coraz bliżej
Dodane przez Administrator dnia 24/11/2011 12:20:00
Jak 10 listopada doniosła Polska Agencja Prasowa, przed sądem stanie matka, która w jednej z zielonogórskich galerii handlowych skarciła swego trzyletniego synka klapsem. Natomiast ojciec groził dziecku, że mu wleje. Doniesienie w tej sprawie złożyła jedna z klientek, która widziała jak rodzice obchodzili się z chłopczykiem. Skutkiem tego zgłoszenia jest akt oskarżenia przeciwko małżeństwu, który niedawno trafił do sądu - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Grzegorz Szklarz. Prokurator rejonowy w Zielonej Górze oskarżył 32-letniego mężczyznę o grożenie synowi pobiciem, a matce zarzucił naruszenie nietykalności cielesnej chłopca poprzez uderzanie go w pośladki. Ojcu grozi do dwóch lat więzienia, a matce do roku pozbawienia wolności.
Podstawą oskarżenia była Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz kodeks rodzinny i opiekuńczy. Zgodnie z nowelizacją która miała miejsce 10 czerwca 2010 r., ustawodawca zakazał osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim stosowania jakichkolwiek kar cielesnych (a tak, na marginesie, warto przypomnieć, że jeszcze w roku 2008 Rada Legislacyjna przy premierze rządu stała na stanowisku, że karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku).
Ale cóż, żyjemy w takiej Europie, w której dziecko – jeśli jest odpowiednio małe – można bezkarnie zabić (o to walczą m. in. czołowe polskie feministki Wanda Nowicka, Kinga Dunin i Kazimiera Szczuka), ale gdy dziecko już się urodzi, to za danie mu klapsa można dostać rok więzienia. Rodzice pójdą siedzieć, a dzieckiem zaopiekuje się rodzina zastępcza – Waldek i Stefan.
I może wtedy się obudzimy.
Jan L. FRANCZYK