[2009.10.30] PÓŹNOJESIENNE WĘDKOWANIE
Dodane przez Administrator dnia 30/10/2009 00:26:18
Przed nami listopad. Miesiąc pogodowo najczęściej dość ponury. Chociaż pamiętam listopady, gdy większość miesiąca, zamiast typowej pluchy, śniegu przeplatanego deszczem i zimnych wiatrów, cieszyła człowieka łagodnym ciepłem jesiennego słońca, palonymi na polach ogniskami i dymami snującymi się tuż nad ziemią oraz pyszniącymi się całą gamą kolorów lasami. Co prawda, nawet gdy będzie świecić słońce, a temperatura będzie oscylować w granicach 10-15 stopni Celsjusza, to i tak wybierając się z wędką nad wodę raczej nie należy spodziewać się karpia, lina czy karasia. Ale leszczyk, krąp czy płotka trafić się może. W rzekach warto zapolować na klenia, który żeruje niemal cały rok. Trafić się może także brzana czy boleń, chociaż o te ryby nie jest już tak łatwo jak kiedyś. Jeszcze kilkanaście lat temu sporo pięknych brzan żyło w Dunajcu na odcinku od Czchowa do Zakliczyna. Dziś trzeba mieć dużo szczęścia, by złowić tam tę rybę. Jako przynęty najbardziej skuteczne o tej porze roku pozostają przynęty zwierzęce – ochotki, białe i czerwone robaki… Do zanęty również dobrze jest dodać trochę produktów pochodzenia zwierzęcego.
A gdy pogoda się popsuje? Wtedy wzrasta szansa połowu miętusa. Miętus to ryba stosunkowo łatwa do złowienia. Wystarczy solidna gruntówka, zwiększająca nasze szanse w przypadku zaczepów, kawałek świeżo zabitej i rozciętej rybki na haczyku, pęczek czerwonych robaków lub skrawek wątroby i czekamy na branie. Gdy ryba zainteresuje się naszą przynętą, nie zacinamy od razu, ale przez chwilę czekamy. Później, gdy już zatniemy, bez obawy, że miętus się odhaczy, holujemy go śmiało do brzegu. Chociaż złowienie i wyholowanie miętusa nie wymaga jakichś specjalnych umiejętności, to jednak łowiony jest on w ostatnich latach dość rzadko. Bo problemem jest znalezienie miejsca, w którym ryba ta żeruje. Po prostu miętusa w naszych rzekach jest mniej. Dlatego zresztą wprowadzono dla niego okres ochronny od 1 grudnia do końca lutego. A jest to wyjątkowo smaczna ryba.
W ciepłe dni możemy jeszcze spróbować zapolować na rybę jesieni, czyli na sandacza. Możemy go z powodzeniem łowić zarówno na martwe jak i żywe rybki, na białe gumki-kopyta i srebrne niewielkie wahadłówki. Można też zapolować na szczupaka, a bardziej ambitni mogą na Dunajcu spróbować przechytrzyć głowacicę czy lipienia. Ale w Dunajcu – przynajmniej na jego odcinku znajdującym się w okręgu tarnowskim – o te dwa ostatnie gatunki również coraz trudniej. Co prawda łowiąc lipienia na muchę trafić można na pstrąga, ale należy go wtedy wypuścić, bo do 31 stycznia znajduje się pod ochroną. Tak czy owak, listopad to jeszcze sezon wędkarski.
Jakub Kleń