[2009.10.15] PAŹDZIERNIKOWE ŁOWY
Dodane przez Administrator dnia 15/10/2009 21:12:30
Październik, to pierwszy, typowo jesienny miesiąc. Bo ze wrześniem bywa różnie. Bywają wrześnie jesienne, i bywają takie – jak wrzesień tegoroczny – które bardziej przypominają lato. W październiku temperatury są już wyraźnie niższe, noce bywają bardzo chłodne, a i zimnych deszczy bywa jakby więcej. Drzewa liściaste przybierają całą paletę barw – od jaskrawej żółci, przez złoto i czerwień, po ciemny, głęboki brąz. Coraz więcej jest porannych i wieczornych mgieł, więcej snujących się nad polami dymów z palonych tu i ówdzie ognisk. I jakby wędkarzy trochę mniej, choć to przecież pełnia sezonu na drapieżniki. Doskonale biorą szczupaki, sandacze i okonie. Polując na jesienne szczupaki często używam dużych i średnich błystek wahadłowych. Blachę prowadzę powoli, równym tempem. Raczej nie przyspieszam. Szczupak co prawda uderza błyskawicznie, ale rzadko podejmuje pogoń za uciekającą rybą. A takie wrażenie może robić nagle przyspieszająca blacha. Zacinam zawsze dość energicznie, bo przecież nigdy nie wiem, czy to zaczep przytrzymał błystkę, czy też chwyciła ją ryba. Wahadłówki sprawdzają mi się również przy polowaniu na sandacze. Warto pamięć, że niemal połowa medalowych sandaczy połakomiła się właśnie na błystki wahadłowe. Gdy mam więcej czasu, a dzień nie jest specjalnie dżdżysty i zimny, to lubię posiedzieć nad żywcówką. Ta metoda również potrafi przynieść niezłe efekty.
Chociaż październik to pora drapieżników, nie oznacza to wcale, że można zapomnieć o białej rybie. I chociaż o te ryby już trochę trudniej, to przecież trafić się mogą zarówno ładne płocie, jak i leszcze czy krąpie, a w rzekach z powodzeniem można liczyć na brzany, jazie czy klenie. Jednak w przeciwieństwie do miesięcy letnich, teraz preferuję przynęty zwierzęce, a zanęty wzbogacam albo preparatami z suszonej krwi, albo suszonymi dafniami, kupowanymi zwykle jako pokarm dla rybek w akwarium. Biała ryba powoli schodzi już w głębsze partie wody, dlatego coraz rzadziej łowię na płyciznach, gdzie w lecie aż roiło się od leszczy, okoni i płoci, a gdzie od czasu do czasu zapędzały się także drapieżniki.
W październiku może też przyprószyć śniegiem. A październikowy wieczór może bardziej przypominać drugą połowę ponurego listopada. Wtedy będzie można podjąć próbę zapolowania na miętusa. Ta zimnolubna ryba, po letnich upałach, powoli zaczyna odzyskiwać wigor. Warto tym pamiętać. Tym bardziej, że miętusa można łowić tylko do końca przyszłego miesiąca. Od 1 grudnia zaczyna ona swój okres ochronny, który potrwa aż do końca lutego.
Jakub Kleń