[2009.10.02] Nad Wisłą w przysiółku Kujawy
Dodane przez Administrator dnia 02/10/2009 13:19:46
To łowisko poznałem zupełnie przypadkowo. Zwiedzając łąkę na Kujawach, gdzie stoi betonowy krzyż upamiętniający cudowne ocalenie z katastrofy samolotowej w roku 1931 porucznika Polesińskiego, postanowiłem wspiąć się na wał i zobaczyć jak też w tamtym rejonie wygląda Wisła. Widok był na tyle zachęcający, że tydzień później wybrałem się tam z kolegą na ryby. To był piątek 18 września. Pojechaliśmy wczesnym świtem. Nad wodą byliśmy jeszcze za szarówki. Gdy słońce zaczęło wschodzić, my swoje zestawy mieliśmy już zarzucone. Wisła jest tam dość urozmaicona. Są płycizny, są łachy piasku na środku rzeki, są bystrzyny, gdzie woda płynie silnym nurtem i są wreszcie niewielkie rozlewiska, gdzie woda wręcz stoi w miejscu. I choć łowisko jest na wysokości kombinatu, to wokół tylko zieleń i woda. Nie widać żadnego komina ani innych urządzeń przemysłowych. Jak nad Dunajcem w okolicach Melsztyna.
Dzień zapowiadał się obiecująco. Nie znając łowiska, zastosowaliśmy najbardziej uniwersalne przynęty: białe i czerwone robaki oraz duże rosówki. Dość szybko okazało się, że w jednym z rozlewisk trafiliśmy na spore leszcze. Do godziny dziesiątej wyciągnąłem trzy spore sztuki, w granicach 45-48 centymetrów, a Leszek dwie – również podobnej wielkości. Po takiej inauguracji łowiska oczywiście postanowiliśmy, że jeśli tylko czas pozwoli, będziemy tam wracać
Jakub Kleń



Ten złotawy leszcz mierzył równe 48 centymetrów.